Ten szczególny przepis ma ponad dwieście lat. Tzw. crempogau stanowiły zasadniczą część powitalnego poczęstunku serwowanego gościom przybyłym na popołudniową herbatkę. Tradycyjnie smażono je na płaskiej, żelaznej i grubej płycie, umieszczonej tuż obok albo na piecu kuchennym, w Walii nazywanej "gridle" albo "planc".
S. Minwel Tibbott w książce "Walijskie jedzenie" pisze: "Serwowanie naleśników w czasie popołudniowej herbatki czy urodzin każdego członka rodziny jest już tradycją. Naleśniki goszczą na stołach w całej Walii, przy czym w każdym hrabstwie nazywa się je zupełnie inaczej:
- Cramwythen (Carmarthenshire and Glamorgan);
- Crempog (North Wales);
- Ffrosen (Glamorgan);
- Poncagen (Cardiganshire);
- Pancogen (Pembrokshire);
- Pancosen (Carmarthenshire and Cardiganshire)."
Starsza wersja crempog, jeszcze z XIX wieku, przyrządzana była przy pomocy drożdży oraz z dodatkiem płatków owsianych albo jęczmiennych i serwowana z dodatkiem ciemnej melasy, wypartej później przez Golden Syrup, podobnie jak soda oczyszczona wyparła drożdże.
Wydaje mi się, że to idealny przepis na dzisiejszy dzień. Placuszki są puszyste i bardzo delikatne, przy czym mnie smakowały bardziej lekko przestudzone niż ciepłe prosto z patelni.
Crempog, walijskie naleśniki
55g masła
450ml ciepłej maślanki lub jogurtu
275g mąki
1/3 szkl. cukru
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki soli
1 łyżka octu
2 jajka
Smacznego!
apetyczne zdjęcia, lubię placuszki :)
OdpowiedzUsuń...chyba już wiem, co sobie usmażę popołudniem urodzinowym ;)
OdpowiedzUsuńoch, jakie puszyste.
OdpowiedzUsuńgrubaski. niczym placuszkowe latające spodki.
Pamietam kiedyś często robiłam crempog las, tylko z zimnym mlekiem lub maślanka, jeśli dobrze pamietam to nie dodawałam tez sody... za to często dodawałam mnóstwo świeżej natki pietruszki, młode pory i dymkę. Najczęściej podawałam to z gulaszem, albo własnie polane stopionym masłemm:)
OdpowiedzUsuńDobre to było, oj dobre :DDD
Zapomniałam napisać, że z chęcią spróbuję słodkiej wersji:))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko!!!
Bo też z tego co wiem, crempog las to właśnie wytrawna wersja, równie pyszna, muszę przyznać :D Poza tym dzisiaj stwierdziłam, że jestem naleśnikoświrem i w związku z tym Walia jest wymarzonym miejscem dla mnie :]
OdpowiedzUsuń