
Orzechowa muffinka
(na ok. 12 sztuk)
- 200g masła
- 50g gorzkiej czekolady
- 1/2 szkl. kakao
- 3/4 szkl. mąki pszennej
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 jajka
- 1/2 szkl. cukru pudru
- 1 łyżeczka cukru waniliowego
- 1/2 łyżeczki soli
- 1/2 szkl. śmietany 18%
W rondelku na parze roztopić masło z czekoladą i kakaem, odstawić do ostygnięcia. Piekarnik rozgrzać do 180 C. Mąkę wymieszać z sodą i proszkiem do pieczenia, jajka ubić z cukrem, wanilią i solą, aż w pełni się połączą. Do mikstury dodać schłodzoną mieszankę czekoladową, wsypać 1/3 mąki i dokładnie wymieszać, wlać śmietanę, a kiedy się połączą na gładką masę, dosypać resztę mąki. Wlać do papilotek w foremkach, do ok. 3/4 wysokości. Piec 18-20 minut.
Frosting
- 150g mascarpone
- 2-3 łyżki masła orzechowego
- 2-3 łyżeczki cukru pudru
- 1/2 łyżeczki zapachu waniliowego
Wszystkie składniki wystarczy dokładnie wymieszać lub zmiksować na gładko.
Pralinki z masłem orzechowym
- 100g mlecznej czekolady
- 50 g masła orzechowego
- foremka silikonowa do kostek lodu lub czekoladek
Czekoladę rozpuścić na parzę (umieścić ją w metalowej misce i postawić na wypełnionym do 1/3 wodą garnku, postawić na gazie i gotować dopóki czekolada się nie rozpuści). Wlać po pół łyżeczki do każdego otworu w silikonowej foremce, odwrócić i lekko strzepnąć, żeby czekolada pokryła ścianki otworków. Wyrównać warstwę czekolady pędzelkiem, żeby nie było dziur. Wstawić na 5 minut do zamrażarki, po tym czasie poprawić warstwę czekolady i do każdej pralinki włożyć po ~1/2 łyżeczki masła orzechowego i przykryć pozostałą czekoladą. Wstawić do zamrażarki na kolejne 5 minut. Po wyjęciu delikatnie wycisnąć każdą pralinkę.
Smacznego!
Biała Pavlova
- 6 białek
- 300 g miałkiego cukru
- 1 łyżeczka skrobi kukurydzianej (można zastąpić ją skrobią ziemniaczaną)
- 1 łyżeczka białego octu winnego
- 500 ml śmietany kremówki (choć uważam, że połowa w zupełności wystarczy :)
- owoce sezonowe
Blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia lub folią aluminiową. Wyłożyć na blachę masę białkową, można sobie pomóc rysując na papierze okrąg o średnicy ~25 cm. Piekarnik nagrzać do 180 C i wstawić do środka bezę, po 5 minutach skręcić temperaturę do 150 C. Piec 1,5 godziny i po tym czasie, wyłączywszy grzanie, uchylić lekko drzwiczki, pozostawić tak aż do wystudzenia. Następnie położyć bezę dnem do góry na blacie i zerwać papier/folię aluminiową, ponownie obrócić bezę i na wierzch wyłożyć ubitą kremówkę (w czasie ubijania można do śmietanki dodać dwie łyżeczki cukru i sok z połowy cytryny). Udekorować owocami sezonowymi, w moim przypadku były to maliny, które idealnie komponowały z całością.
Smacznego!
Mniam, mniam - a ja właśnie nic nie mam do kawki :( niech oczy jedzą !
OdpowiedzUsuńTwoje muffinki niezmiernie minie kuszą, na pewno je przygotuję i ten krem z masła orzechowego, mniam :-)
OdpowiedzUsuńniezłe muffinki :)
OdpowiedzUsuńhttp://niebieskapistacja.blox.pl/html
Jak uzyskałaś takie ładne rozchylone muffinki? Bo papilotki są z Ikei, włożyłaś je do zwykłej foremki, czy piekłaś bez?
OdpowiedzUsuńCały sekret polega na tym, że zwykłe, białe i gładkie papilotki włożyłam do foremek na babeczki. Po upieczeniu papilotki oczywiście przywarły do muffinek i przesiąkły tłuszczem, więc nie wyglądały zbyt apetycznie, dlatego włożyłam je w drugą papilotkę, stąd ten efekt :] Myślę, że gdyby to była zwykła forma na muffinki, byłyby wyższe i efekt nie byłby tak fajny, dzięki foremką do babeczek ślicznie się rozchyliły :D
OdpowiedzUsuńForemkom oczywiście, błąd szybko piszącej Toczki :]
OdpowiedzUsuńale pysznosci:)
OdpowiedzUsuńprzepieknie wygladaja!
OdpowiedzUsuńAz trudno uwierzyc ze nawet pralinke na wierzchu robilas sama - cudo!
:)