Pokazywanie postów oznaczonych etykietą suszone pomidory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą suszone pomidory. Pokaż wszystkie posty

19 czerwca 2015

Sałatka z rukolą i indykiem

 
Rukola jest jedną z niewielu sałat, które lubię. Nie jestem specjalnie sałatową osobą, choć cały czas wszyscy nad głową mi jęczą, że to przecież takie zdrowe warzywo. Może i zdrowe, ale dla mnie stanowczo za gorzkie. Z sałaty, jeśli już, mogę zjeść jasne listki ze środka, takie które rosną bardzo blisko głąba. Rukola natomiast jak dla mnie, w zestawieniu z innymi warzywami, serem czy wędliną, smakuje całkiem nieźle, a wręcz dodaje kanapce czy sałatce ciekawego posmaku. Sama jest równie gorzka, jak zwykła sałata. Nawet mój mąż, który nieustannie powtarza, że "nie będzie zjadał jedzenia swojemu jedzeniu" rozsmakował się w rukoli i sam zaproponował, żeby ją kupować (zaraz obok kalarepki, która ostatnio jest u nas hitem).
Poniższa sałatka ma bardzo fajną kompozycję smakową, teraz dodałabym jeszcze do niej prażonego słonecznika, żeby całości dodać nieco chrupkości, ale i bez niego smakuje świetnie i nadaje się zarówno na śniadanie, jak i na kolację czy lancz do pracy.




Sałatka z rukolą i indykiem
  • 200g rukoli
  • 200g indyka
  • 250g mozzarelli
  • 10 suszonych pomidorów w oliwie
  • oregano
Indyka umyć i pokroić w małą kostkę. Dowolnie doprawić, u nas są to dwie mieszanki przyprawowe, jedna z lubczykiem, druga z suszonymi pomidorami, czarnuszką i czosnkiem niedźwiedzim, bez soli i glutaminianu. Delikatnie polać oliwą i włożyć do rękawa, szczelnie zawiązać z obu stron i w kilku miejscach nakłuć rękaw igłą albo wykałaczką. Piec w 180 stopniach przez 30 minut. Po upieczeniu rozciąć rękaw i zostawić do przestygnięcia i odparowania.
Rukolę dokładnie umyć i odsączyć na sitku. Mozzarellę pokroić w małą kostkę, podobnie pomidory suszone. Wszystko razem wymieszać w jednej misce i doprawić oregano (jedna łyżeczka powinna wystarczyć). Można też posypać z wierzchu prażonym słonecznikiem.
Smacznego!



30 kwietnia 2015

Zapiekanka ryżowa z tuńczykiem i szpinakiem


Dziś mam dla was kolejną odsłonę zapiekankową. Tym razem coś, co zaserwowano nam w gościnie, smak tak bardzo mi przypasował, że poprosiłam gospodynię o przepis i oto jest także dla was. Połączenie smaków w tej zapiekance jest naprawdę wyjątkowo trafione i wszystkim u mnie w domu bardzo zasmakowała, także będę ją piekła zapewne jeszcze nie raz.



Jedna dodatkowa uwaga, radzę unikać puszkowanego jedzenia jak ognia, sama większość produktów kupuję w kartonach albo butelkach. Jest jednak jeden wyjątek, którego w żaden sposób obejść nie umiem i chyba nawet nie bardzo mam jak, mianowicie tuńczyk. Nie jadamy go często, właściwie jedynie do tej zapiekanki, także czuje się w jakimś stopniu rozgrzeszona, choć nie ukrywam, że zachwycona nie jestem. Myślę jednak, że nie ma co robić tragedii, tuńczyk w tym daniu tak bardzo pasuje, że nie miałam serca go pominąć czy zastąpić czymś innym.





Zapiekanka ryżowa z tuńczykiem i szpinakiem
(około 4 porcje)

  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 1 cebula, posiekana
  • 1 szklanka ryżu basmati 
  • 2 szklanki bulionu
  • 400 g tuńczyka z puszki w sosie własnym
  • 120 g (około 1/2 szklanki) suszonych pomidorów
  • 200 g sera mozzarella
  • 50 g parmezanu
  • 100 g mrożonego szpinaku
  • 2 ząbki czosnku
  • 3 jajka

Szpinak wrzucić do garnka, rozmrozić i odparować wodę. Na rozgrzanej oliwie lekko podsmażyć cebulę, aż się zeszkli. Zwiększyć ogień i dodać ryż, podsmażać około 1 minutę, po czym zmniejszyć ogień na minimalny i zalać połową bulionu. Przykryć i gotować przez 2-3 minuty. Dolać resztę bulionu i gotować jeszcze 10minut. Zdjąć garnek z ognia i odstawić do przestygnięcia. W tym czasie pokroić na drobno pomidory i mozzarellę (średnia kostka), parmezan zetrzeć na tarce, na małych oczkach. Czosnek przepuścić przez praskę, a jajka w osobnej misce lekko ubić miotełką.
Piekarnik rozgrzać do 190 stopni. Formę lub naczynie żaroodporne wysmarować masłem. Do dużej miski wrzucić przestygnięty ryż, szpinak, rozdrobnionego tuńczyka i resztę składników, dokładnie wymieszać i przełożyć do naczynia żaroodpornego. Piec pod przykryciem (żeby zapiekanka za bardzo nie wyschła) około 40 -50 minut. Po wyjęciu z piekarnika zostawić w formie ok 10 minut.
Smacznego!







28 marca 2015

Pasta ze słonecznika


Dzisiaj lekko, pożywnie i zdrowo, tak dla równowagi po ostatnim poście z mazurkiem kajmakowym. Przepis bardzo prosty, szybki i smaczny, jedna z ulubionych past mojego męża, idealna na kanapki, chlebek pita, do domowych chipsów czy macy.
Zastanawiał się ktoś jaki wypadek mógł sprawić, że publikacja tego przepisu przesunęła się z piątku na sobotę? Otóż moi drodzy jestem mistrzem w swoim domu i ukisiłam słonecznik ;) Cóż, nawet najlepszym zdarzają się wpadki, więc podwijam rękawy i zabieram się za kolejne przepisy.


Pasta ze słonecznika
  • 200g słonecznika
  • 6 suszonych pomidorów
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 2 ząbki czosnku
  • pęczek pietruszki
  • łyżka oliwy z oliwek
Słonecznik trzeba namoczyć co najmniej 8 godzin przed mieleniem, a najlepiej niech sobie postoi w wodzie przez noc (mój stał ponad dobę i cóż, ukisił się...).  Pietruszkę posiekać, pomidory drobno pokroić, czosnek można przecisnąć przez praskę, ale nie jest to konieczne. Wszystko wrzucamy do blendera i miksujemy na gładko. U mnie wersja dla odważnych, mieliłam w młynku do kawy, a na koniec poprawiałam ręcznym blenderem, bo jestem hardkorem, który nie ma dobrego blednera kielichowego.
Pastę przełożyć do miski albo słoika. Przechowywać w lodówce, może tam stać około tygodnia.
Smacznego!