Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orkiszowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orkiszowe. Pokaż wszystkie posty

23 grudnia 2015

Wigilia o niskim IG z Przepysznikiem i Naturą Rzeczy: Ravioli z ciecierzycą



Ravioli to włoski specjał, ale w zasadzie niczym nie różni się od naszych, swojskich pierogów. Jednakże przepis, który dzisiaj dla Was przygotowaliśmy jest już diametralnie różny od klasycznego, opiera się bowiem na mące z pełnego ziarna, a farsz na ciecierzycy. Uwielbiam ciecierzycę odkąd odkryłam hummus, a w tych pierogach sprawdza się znakomicie.



Ravioli z ciecierzycą (ok. 20 sztuk zależy od wielkości sztuk)
50g potrawy czyli 2-3 sztuki: Energia – 75 kcal, Białko – 4,2g, Tłuszcz – 1,2g, Węglowodany – 12,9g, IG – 28

Ciasto: 
  • 2 szklanki mąki pełnoziarnistej/razowej: orkiszowej/żytniej/gryczanej
  • 2/3 gorącej wody
  • 1 łyżeczka oleju/oliwy
  • sól
  • opcjonalnie 1 jajko
Farsz: 
  • 1 szklanka suchej ciecierzycy lub 2 szklanki ciecierzycy z puszki
  • duża garść suszonych grzybów leśnych
  • 1 mała cebula
  • natka pietruszki pęk lub 2-3 garście jarmużu
  • sól, pieprz
  • olej
Ciecierzycę (suchą) moczymy 12 godzin, a następnie gotujemy do miękkości. Jeżeli wybraliśmy ciecierzycę z puszki jest od razu gotowa do użycia. Grzyby namaczamy przez noc lub ok 1 h, odlewamy, wrzucamy do wody i gotujemy około 20-30 minut. Cebulę kroimy w drobną kostkę i smażymy na oleju. Następnie mielimy w maszynce ciecierzycę, cebulkę i ugotowane grzyby, mieszamy i dodajemy resztę składników farszu. Doprawiamy solą, pieprzem, papryką ostrą i innymi przyprawami. Wyrabiamy ciasto, po czym wałkujemy i dzielimy na dwie części. Na dolnej części układamy łyżeczkę farszu w odstępach około 5-7cm z każdej strony, a następnie przykrywamy pozostałą częścią ciasta. Przyciskamy wokół nadzienia tak, aby połączyć ciasto, po czym wykrawamy radełkiem kwadraty z farszem w środku. W ten sposób powstały pierogi ravioli, które wrzucamy na osoloną wodę i gotujemy ok. 10 minut od wypłynięcia.
Smacznego!



 

19 grudnia 2015

Wigilia o niskim IG z Przepysznikiem i Naturą Rzeczy: Barszcz czerwony z pełnoziarnistymi uszkami


U mnie w domu tradycyjnie jada się w Wigilię zupę grzybową, w wielu domach jednak zwyczaj wygląda inaczej i na stołach gości barszcz czerwony z uszkami. Wraz z Naturą Rzeczy zapraszamy zatem na przepis właśnie na taką pyszną buraczaną zupę ze zdrowymi, pełnoziarnistymi uszkami. Od siebie dodam, że bardzo polecam użycie sugerowanej w przepisie mąki orkiszowej, wychodzą naprawdę przepyszne! Dla maluchów proponuję farsz z samą kapustą kiszoną, jest mniej aromatyczny niż ten grzybowy, ale również smakowity.



Barszcz czerwony z pełnoziarnistymi uszkami (ok. 3 litry, ok. 30-40 uszek)
200 g zupy: Energia – 49 kcal, Białko – 1,9g,Tłuszcz – 0,2 g, Węglowodany – 12,5 g, IG - 48
40 g uszek czyli 4 sztuki – Energia – 54 kcal, Białko – 2,2 g, Tłuszcz – 1,5 g, Węglowodany – 9,6 g, IG - 24

Na barszcz: 
  • 1-1,5kg czerwonych buraków ok. 10 dużych
  • 2 - 2,5 l wody
  • 3 marchewki
  • 1 średnia pietruszka
  • ¼ małego selera
  • 2 małe kwaśne jabłka (np. antonówki)
  • sok z ½ cytryny
  • 2 ząbki czosnku
  • garść suszonych grzybów
  • 4 ziarna ziela angielskiego
  • 6 ziaren czarnego pieprzu
  • 2 listki laurowe, sól, pieprz świeżo mielony
  • cukier brzozowy/erytrytol ok. 2 łyżek
  • majeranek
Na ciasto: 
  • 250 g mąki - 2 szklanki mąki pełnoziarnistej np. orkiszowej
  • około szklanki 150 ml gorącej wody
  • 1 jajko
  • 1 łyżka oleju/oliwy
  • szczypta soli
Na farsz:
  • 50 g suszonych grzybów
  • 100g grzybów leśnych mrożonych
  • 1 sztuka cebuli
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżka oleju/oliwy
  • sól, pieprz
  • *opcjonalnie do farszu można dodać kapustę kiszoną (patrz farsz do pełnoziarnistych pierogów z kapustą i grzybami)
Uszka: 
Z mąki, jajka i wody, zagniatamy gładkie ciasto, zawijamy w folię spożywczą, odkładamy na około 30 minut do lodówki. Grzyby suszone zalewamy wodą i moczymy ok. 1h lub całą noc. Grzyby mrożone rozmrażamy w nocy. Grzyby wkładamy do ciepłej wody, zagotowujemy. Wylewamy pierwszą wodę z gotowania (opcjonalnie wodę można zostawić i przecedzić), wlewamy nową i gotujemy grzyby do miękkości. Grzyby drobno siekamy/blenderujemy lub mielimy w maszynce do mięsa. Cebule siekamy w kostkę. Na patelni rozgrzewamy olej, szklimy cebulę, następnie dodajemy czosnek, grzyby, smażymy przez chwilę ciągle mieszając. Dodajemy odrobinę wody po ugotowaniu grzybów i doprawiamy do smaku. Zdejmujemy z ognia i studzimy. Ciasto rozwałkowujemy, kroimy na kwadraty. Na każdy kawałek nakładamy łyżkę farszu, ciasto sklejamy tak, aby powstał trójkąt, następnie sklejamy ze sobą dwa końce trójkąta, owijamy uszko wokół palca, powstaje " pierścionek". Do dużego garnka wlewamy wodę, zagotowujemy z łyżką soli, na wrzątek wrzucamy uszka, gotujemy jeszcze chwilę od momentu, kiedy wypłyną na wierzch. Wyjmujemy łyżką cedzakową rozkładając na talerz aby się nie posklejały.

Barszcz: 
Buraki obieramy ze skórki, kroimy na mniejsze kawałki. Pozostałe warzywa również obieramy ze skórki, myjemy. Do dużego garnka nalewamy wodę, dodajemy warzywa, grzyby i jabłka. Zagotowujemy i dodajemy sok z cytryny i łyżkę cukru brzozowego lub erytrytolu. Zakwaszenie barszczu sprawi, że kolor pozostanie piękny. Zostawiamy na ogniu przez ok 1 h, kontrolując ilość wody w garnku. Po ok 1 h dodajemy do barszczu roztarty w rękach majeranek i przyprawiamy pozostałymi przyprawami (ziele angielskie, pieprz, listek laurowy). Gotujemy barszcz pod przykryciem do miękkości warzyw. Ugotowany barszcz można zestawić z ognia, odstawić w chłodne miejsce do następnego dnia ( przez noc nabierze głębszego smaku). Barszcz przed podaniem przecedzamy przez sito, jeszcze raz doprawiając do smaku przyprawami.
Smacznego!



23 czerwca 2015

Placki z kaszą manną i truskawkami


Tatusiowie lubią dobrości, prawda? Mój lubi. Tata Tosi trochę mniej, ale chętnie wcina na deser różne smakowite rzeczy, które piekę i smażę. Poniższych placków niestety nie miał okazji spróbować, ponieważ powstały spontanicznie w czasie jego wyjazdu. Inspiracją była pozostała z kolacji truskawkowa kasza manna, którą dziecię pogardziło, cóż było robić, tylko placki, a wyszły obłędnie pyszne. Uwielbiam takie niespodziewane smakowitości!
Wszystkim tatkom, tatusiom i tatuniom, życzymy wszystkiego słodkiego w ich święto!


Placki z kaszą manną i truskawkami
  • 1 szkl. dowolnego mleka (u nas orkiszowo-migdałowe)
  • 3 łyżki kaszy manny
  • ¼ szkl. wody
  • 2 jajka
  • 4 kopiaste łyżki mąki pszennej
  • truskawki
Mleko zagotować, jednocześnie mieszając kaszę mannę w szklance, razem z odrobiną wody. Kiedy mleko się zagotuje, przykręcić gaz, wrzucić do niego kaszę mannę i szybko wymieszać, najlepiej przy pomocy miotełki, ale można też łyżką. Zostawić na małym ogniu przez 3-4 minuty, żeby się pogotowało. Przelać do miski, żeby się ostudziła.
Truskawki umyć i odszypułkować. Zmiksować ok. 6-7 średnich sztuk i dodać do przestudzonej manny, wbić jajka i wymieszać miotełką albo zmiksować wszystko razem, na koniec wsypać mąkę i przemieszać jeszcze raz do połączenia składników. Na koniec pokroić resztę truskawek w plasterski (ilość w zasadzie dowolna, ale u nas było ich ok. 10 sztuk) i dorzucić do ciasta.
Smażyć na odrobinie oleju kokosowego bądź masła klarowanego lub oleju rzepakowym, na złoty kolor. Pyszne są same ze sobą, ale można je też polać miodem, syropem klonowym, albo musem owocowym.
Smacznego!




28 maja 2015

Rustykalna tarta z rabarbarem


Sezon na rabarbar zaczął się na dobre, trzeba zatem korzystać. U nas w domu najczęściej serwujemy go w postaci rabarbarowego kompotu, ale zdarza mi się też upiec ciasto. Rabarbar jest dość trudnym w obróbce warzywem (tak tak, rabarbar to bylina i jest warzywem), ma mocno kwaskowaty smak i jego słodkość ma kłopot z przebiciem się. Do tego jest dość ciężki i wilgotny, więc nie powinno się z nim przesadzać, za duża ilość może skutkować pięknym zakalcem. Według mnie najlepiej komponuje się z ciastem kruchym albo jogurtowym, do tego dobrze jest wymieszać go ze słodkimi owocami, takimi jak jabłka czy truskawki. Ja tym razem zaserwowałam moim domownikom rabarbar w wersji solo na cieście kruchym orkiszowym. Mnie i Tosi smakuje w takiej formie bardzo, moja mama natomiast pokręciła nosem, ale też ona średnio przepada za ciastami z rabarbarem.
Polecam to ciasto wszystkim miłośnikom kwaśno-słodkich smaków i wielbicielom rabarbaru!


Rustykalna tarta z rabarbarem
  • 1,5 szklanki mąki orkiszowej (może być też inna pszenna)
  • 2 łyżki miodu (bądź 4 łyżki cukru)
  • 140g zimnego masła lub oleju kokosowego
  • 1 jajko (dla bezjajecznych wystarczy dodać 1-2 łyżki zimnej wody)
  • 500g rabarbaru (nie więcej!)
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 4 łyżki miodu (bądź cukru)
  • 0,5 łyżeczki cynamonu
  • sok z połowy cytryny
  • ziarenka z jednej laski wanilii
  • bułka tarta
Mąkę przesiać i dorzucić do niej zimny tłuszcz, posiekać drobno, po czym rozetrzeć w dłoniach tak, by powstało coś w rodzaju kruszonki. Dodać miód i jajko, po czym zagnieść jednolite ciasto. Jak każde kruche, zawinąć w ściereczkę i odłożyć w zimne miejsce na co najmniej pół godziny.
W tym czasie przygotować farsz. Rabarbar dokładnie umyć i odciąć liście oraz wysuszone końce, pokroić w nieduże kawałki, długości mniej więcej 3-4cm. Zalać miodem i sokiem z cytryny oraz dodać cynamon i ziarenka wanilii. Tuż przed wyłożeniem na ciasto, dorzucić mąkę ziemniaczaną i dobrze wymieszać.
Ciasto rozwałkować pomiędzy dwoma arkuszami papieru do pieczenia. Powinno wystawać poza foremkę na ok. 3cm. Posypać z wierzchu bułką tartą i wyłożyć na środek rabarbar. Brzegi zawinąć do środka tworząc coś w rodzaju niedomkniętej sakiewki.
Piec w temperaturze 200 stopni przez 35-40 minut. Najlepiej smakuje na ciepło z lodami. Ja posypałam ją tylko delikatnie cukrem pudrem, żeby się lepiej kadrowała na zdjęciach, ale mam nadzieję, że mi wybaczycie ten maleńki grzeszek ^_^
Smacznego!






22 marca 2015

Naleśnikowy tydzień: Naleśniki orkiszowe z pomarańczowym sosem


Trochę mi smutno, bo to już koniec tego magicznego tygodnia pełnego pyszności i kolorów, ale z drugiej strony koniec jednej przygody, wcale nie oznacza, że nie będzie innych. Choć w moim sercu i żołądku, żadna nie dorówna naleśnikowej. Na zamknięcie, jako przysłowiową wisienkę na torcie, mam dla was dzisiaj przepis nieskomplikowany, wręcz banalny, za to znakomity w smaku. Naleśniki z mąki orkiszowej są nieco cięższe i mniej puchate niż z klasycznej, oczyszczonej, białej mąki, są natomiast znacznie zdrowsze.


Orkisz to niestety dziś bardzo mało znane zboże, choć jeszcze pięćdziesiąt lat temu, królował na polskich talerzach. Został wyparty przez zboża łatwiejsze w uprawie, dające lepsze plony i tańsze, jak zwykle ekonomia wygrała. Dla naszego zdrowia jednak, pszenica orkisz jest niezaprzeczalnie lepsza. Jej skład mineralny jest co prawda zbliżony do pszenicy zwyczajnej, ale zawiera więcej mikroelementów, głównie cynku, miedzi i selenu. Ma więcej nienasyconych kwasów tłuszczowych, które mają duże znaczenie dla dobrostanu serca i układu krwionośnego. Ma właściwości obniżające poziom cholesterolu, zawiera witaminy A, E i D. Poza tym, co jest niezwykle istotne w dzisiejszym świecie,obecność łuski wokół ziarna sprawia, że przedostaje się do niego znacznie mniej metali ciężkich, niż do innych zbóż, jest więc odporniejszy na wpływy środowiska. Występuje w nim także "naturalny antybiotyk".
Polecam od czasu do czasu zamienić część zwykłej pszennej mąki na mąkę orkiszową, dla naszego organizmu będzie to zmiana zbawienna.



Naleśniki orkiszowe
  • 300ml dowolnego mleka
  • 2 jajka
  • 100g mąki orkiszowej
  • 30g mąki pszennej zwykłej
  • 30g masła
Mleko zmiksować z jajkami, aż zacznie się pienić, dodać mąkę i dokładnie połączyć. Na koniec wąską stróżką wlać rozpuszczone masło. Naleśniki smażyć na odrobinie tłuszczu.


Sos pomarańczowy
  •  sok z jednej pomarańczy
  • 1 łyżka syropu klonowego
  • 20g masła
Wszystkie składniki wrzucić do garnuszka i podgrzać. Doprowadzić do wrzenia i gotować przez 10 minut, aż lekko zgęstnieje, na malutkim ogniu, co chwilę mieszając.
Sosem polać naleśniki i rozkoszować się doskonałym smakiem. Według mnie zbędny jest jakikolwiek inny dodatek.

PS. Mój małżonek jak zwykle stwierdził, że naleśnikiem na słodko się nie naje, więc dla niego zrobiłam wersję z pieczoną piersią z indyka w ziołach, ze startą mozzarellą i sosem czosnkowym.
Smacznego!




Bibliografia:
  • http://www.naturaity.pl/artykul/106,orkisz-malo-znany.html#ad-image-0
  • http://www.zdrowa-zywnosc.pl/artykuly/23-wartosc-odzywcza-i-prozdrowotna-pszenicy-orkisz-w-zywieniu-czlowieka

05 października 2012

44 tygodnie - Ciasteczka orkiszowe


Bolączka poprzeprowadzkowa ze środka wielkiego miasta do małej mieścinki: daleko do sklepu i brak masła może przekreślić wiele planów. Dlatego też zrobienie bułeczek rano okazało się niewykonalne z powodu braku masła. Ciasto dopiero zaczęło wyrastać zatem szanse na porządne światło po upieczeniu bułeczek są nikłe. Taka mała złośliwość losu i nauczka, żeby lepiej się zorganizować następnym razem. Niestety trudno tak szybko przestawić się z myślenia wielkomiejskiego, gdzie wejście do sklepu jest dokładnie naprzeciw wyjścia z bloku, na myślenie małomiasteczkowe, gdzie zakupy wiążą się z wielką wyprawą. Przy czym oczywiście nie żałuję przeprowadzki i zamierzam nauczyć swój mózg nowego rodzaju zachowań, czy tego chce czy nie.
Żeby jednak nie zostawiać kolejnego posta bez przepisu, przedstawiam wam dziś przepis na najwspanialsze na świecie ciasteczka orkiszowe. Zdrowe i naprawdę smakowite, szczególnie do popołudniowego kubka kawy bądź wieczornego kubeczka kakao. Bardzo gorąco je polecam, szczególnie że jest to zdrowa wersja domowego smakołyka. Ciasteczka zasilą grupę przepisów na każdy tydzień roku.


Ciasteczka orkiszowe

  • 3 szklanki mąki orkiszowej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 225 g masła
  • 1 szklanka ciemnego brązowego cukru
  • 2 jajka
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego


Wymieszać w misce suche składniki, po czym dodać zimne masło i poszatkować je nożem. Dodać jajka i zagnieść jednolite ciasto. Następnie zawinąć je w folię spożywczą i schować do lodówki na co najmniej 2h. Po wyjęciu odrywać po skrawku ciasta i formować kulki wielkości orzecha włoskiego. Na blasze kulki powinny mieć nieco wolnej przestrzeni dookoła, ponieważ się lekko rozpłyną. Mnie na jeden raz na blasze zmieściło się 12 kuleczek. Piec w 175 C przez ~20 minut.
Smacznego!